Domowa pizza raz

Domowa pizza raz

Czy wiesz, że dzisiaj czyli 9 lutego jest międzynarodowy dzień pizzy? Ja nie wiedziałem. Na szczęście w ramach mojego sobotniego gotowania dla głodnej szarańczy w zeszłym tygodniu zrobiłem, co? Dobrze kombinujesz, pizzę. Jednak zanim przystąpię do nudnej części z przepisem na pizzę, opowiem Ci, skąd wzięła się nazwa najpopularniejszej i zazwyczaj najtańszej pizzy, czyli słynnej „Margherity”. Ponoć pierwsza współczesna pizza powstała w roku 1889, gdy Neapol odwiedziła ówczesna Królowa Włoch Margherita Maria Teresa Giovanna di Savoia czyli Małgorzata Sabaudzka . Lokalny piekarz Raffaele Esposito przygotował na jej cześć specjalną potrawę, właśnie pizzę. W skład owej potrawy wchodził ser mozzarella, bazylia i pomidory, czyli produkty w kolorach odpowiadających włoskim barwom narodowym. Na cześć owej Królowej nazwał ją Margherita. Od tego czasu, aż po dzień dzisiejszy, jest to najpopularniejsza włoska pizza. Niestety, u nas bardzo rzadko do zrobienia margherity stosuje się mozzarellę i bazylię, a pomidory zastąpił sos pomidorowy.  Tyle historii, czas na przepis na pizzę.

Moja pizza to nie Margherita, a raczej klasyczny domowy przykład potrawy na „winie”.  — Żeby dowiedzieć się o co chodzi, musisz zajrzeć do wpisu Prosta sałatka na winie.  Potrawa jak zwykle nie została wybrana przypadkowo, jej walory smakowe docenia szczególnie młodsza część naszej rodziny, choć my jako starszyzna nie mamy nic przeciwko, by co jakiś czas wypełniła nasze trzewia i co rusz ochoczo ją zamawiamy. Jestem jednak klasycznym Szkotem wygnanym ze skalistej wyspy za rozrzutność, czyli Poznaniakiem.  Wolę więc  czasem zrobić coś sam, a potem podczas konsumpcji zanudzać rodzinkę wizją fantastycznych oszczędności poczynionych kosztem stania przy garach. Tak sałato się i tym razem, choć po części pretekstem była chęć naskrobania czegoś na blogu.

To do dzieła. Można użyć do zrobienia pizzy gotowego podkładu ze sklepu. Wiesz, takiego małego okrągłego czegoś, co to jest za grube na pizzę, a za cienkie na poduszką dla psa. Wiesz takiego czegoś, czego przeciętnie szanujący się bezpański głodny pies, nie tknie nawet w obliczu śmierci głodowej. Są też ciasta w rolkach, takie gotowe surowe i rozwałkowane, ale jak to brzmi? Ciasto z rolki. Po drugie, znając ludzi, każdy się zapyta — a ciasto to robiłeś sam czy kupne? Ponieważ twardziele lubią wyzwania, a nie lubią głupich pytań rodziny, padło na ciasto własnej roboty. Przepis podrzuciła mi znajoma, — dzięki Magda* —  więc tym razem obyło się bez wertowania książek, czy przeglądania nieciekawych blogów konkurencji 😛 A jest on banalnie prosty:

Przepis na pizzę:

  •  3 szklanki mąki
  • drożdże 50 g
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 szklanka wody
  • szczypta soli i cukru

„Wszystko razem zagnieść na dosyć elastyczne ciasto i rozwałkować. Z tego przepisu wychodzi sporo ciasta na jedną blachę ( taka duża z piekarnika ) można wziąć porcje na 2 szklanki mąki ( bądź z połowy porcji zależy jak cienkie ciasto chce się uzyskać )”

Podpowiedź:
Jako, że lubimy z Żoną cienkie i przede wszystkich chrupiące ciasto, mniej-więcej pół szklanki zwykłej mąki zastąpiłem mąka kukurydzianą. Nie pamiętam już kto mi podsunął ten patent ale zawsze się sprawdza.

Podpowiedź:
Szklanka mąki wody i paru innych rzeczy, to mniej więcej 250g trzeba uważać, bo większość teraźniejszych szklanek jest mniejsza. Sprawdzają się jedynie dość spore kubki. Warto sprawdzić ile zajmuje miejsca w naszym naczyniu około 250g wody — pamiętaj o wytarowaniu wagi wraz z naczyniem —  w moim wygląda to tak:

Szklanka 250g

Następnie rozpuszczamy 50g drożdży w letniej wodzie dodajemy oliwę, przyprawy i wszystko razem mieszamy z uprzednio przygotowaną przesianą mąkę.

Podpowiedź:
Mąkę warto napowietrzyć i w tym celu właśnie się ją przesiewa, nie po to by wyłapać ewentualne robale, chociaż jak mamy w domu wegetarianina, to i ta funkcja się przyda. Jeżeli mieszamy ciasto w robocie można mąkę zamiast przesiać przez chwile wymieszać na sucho, bądź z braku innych pomocy, po prostu przetrzepać ją widelcem.

Następnie ciasto dość długo wyrabiamy, a twardziele robią to ręcznie. Tak długo, aż to paskudztwo przestanie uparcie przyklejać się do naszych nienawykłych w kuchennych pracach kowalskich dłoni. Wtedy możemy przestać, a wyglądać powinno tak:

Wyrobione ciasto na pizzę

Teraz przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.Wyrastanie ciasta na pizzęJeżeli masz psa, kota lub ciekawskie dzieciaki, to postaw ciasto poza ich zasięgiem, bo może się to skończyć obiadem na mieście.

W tym czasie przygotuj sobie produkty, które chcesz położyć na wierzch i tu dowolność jest pełna. Możesz położyć tak naprawdę wszystko, co tylko chcesz, nawet czekoladę, banany czy wędzony świński ryj. Ja jednak uważam, że pizza na słodko to zbrodnia, a w każdej innej sytuacji dwie rzeczy są niezmienne. Ser i sos pomidorowy. Bez tych składników nie wyobrażam sobie pizzy. Sos zrobiłem z oliwy, przecieru pomidorowego, czosnku, oregano, ostrej papryki i doprawiłem odrobina cukru i soli. Ser to powinna być mozzarella. Ja użyłem jednak zwykłego żółtego salami, który się łatwo trze i nie ma zbyt wyrazistego smaku, przez co nie zdominuje całej potrawy.

Składniki do pizzy

Ciasto rozwałkowujemy, układamy na papierze do pieczenia i smarujemy sosem pomidorowym. Następnie — jak słusznie zauważył mój rezolutny lecz odrobinę przemądrzały syn, który nie omieszkał cały czas gapić mi się na ręce — posypujemy serem i dopiero na wierzch układamy resztę.Ciasto na pizze posmarowane sosem pomidorowym

Potem zabrałem się do mozolnego układania wszystkich składników, jednak gdyby nie zdjęcia do tego wpisu, zapewne tak bym się nie starał i wrzucił wszystko razem.Ciasto na pizze z ułożonymi składnikami1

Ponieważ mamy w domu pseudo wegetarianina, to jedna pizza musiała być bezmięsna. A dlaczego pseudo, to może kiedyś opiszę. Ciasto na pizze z ułożonymi składnikami2

Po całym procesie zostało jeszcze trochę wszystkiego, więc powstała mała klasyczna mini-pizza.Ciasto na pizze z ułożonymi składnikami3

Potem wszystko trafiło do piekarnika rozgrzanego do 260 stopni C i siedziało tam około 20 minut. Gotowa pizza 1

Jak widać lekko się przypiekła z jednej strony ale to niestety wina mojego piekarnika z termoobiegiem.Gotowa pizza 2Gotowa pizza 3

Gotową pizzę pozostało jedynie pociąć i tu niespodzianka, choć mam kółko do cięcia pizzy, to uwielbiam sposób z nożyczkami. Nie jest to niestety mój patent, a rzecz podpatrzona w pizzerii tuż obok Watykanu, gdzie ogromne prostokątne pizze są krojone właśnie nożyczkami na kawałki wielkością odpowiadające klientowi.pizza cięciePrzygotowanie całości trwało mniej więcej tyle, co oczekiwanie na dowiezienie zamówienia z pizzerii.

Do takiej pizzy warto zrobić jakiś fajny sos na przykład  ostry sos z groszku, sos czosnkowy czy pikantny sos pomidorowy. Tu panuje pełna dowolność.

Po całej tej przygodzie nasuwa mi się jedna konkluzja. Drodzy Panowie, zrobienie pysznej, pachnącej pizzy na cienkim, chrupiącym cieście z indywidualnie dobranymi składnikami jest naprawdę banalnie proste, wystarczy odrobina czasu i trochę woli walki. Nie ma nic lepszego od radości na twarzyczkach dzieci i obliczu Żony, gdy mogą się raczyć przygotowaną przez ich ulubionego mężczyznę pizzą.

Zdjęcia, które nie załapały się do wpisu:

drożdżeciasto na pizzęprzepis na pizzęCiasto na pizzę

 PS *Droga Magdo, bardzo dziękuje za przepis, który wyśmienicie się sprawdził, lecz stwierdzenie „z tego przepisu wychodzi sporo ciasta” w odniesieniu do mojej pięcioosobowej rodziny, skutkowało głodnymi spojrzeniami po zniknięciu wszystkich kawałków pizzy 🙂

9 komentarz(y)

hehe 🙂 no na moja póki co dwuosobową ( choć i najmłodszy członek rodziny tez już zaczyna tęsknym wzrokiem patrzeć jak jemy i zawsze kawałek samego ciasta zje ) to robię z połowy przepisu 😀 i mamy dwie duże pizze 🙂 mogę jeszcze śmiało polecić przepis z kwestii smaku : http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_wloska/pizza/puszysta_pizza/przepis.html z niego wyszły mi 3 okrągłe pizze i też ciasto było super chrupiące ( nawet na samej mące pszennej – ale ja mam piekarnik gazowy i ciasto nie piecze się z każdej strony równo, więc w rezultacie się mocno przypieka od dołu 😉 )

Przepis sprawdził się wyśmienicie więc następnym razem najpewniej zwiększę jedynie proporcje o połowę. Jedynie drożdży chyba wystarczy tyle co jest teraz zwiększanie ich ilości nie wiele już da.

Polecam mąkę do pizzy dostępną w Piotr i Paweł – nie wiem czym dokładnie się różni, ale ciasto z niej dobrze smakuje – ja pizzę robię tylko na tej mące.

Ta z P@P to la Tua Farina mąka pszenna (grano tenero tipo 00) i gluten pszenny (ma zbójecka cenę). Jest jeszcze nasza rodzima „Mąka pszenna na pizzę włoską Gdańskie Młyny typ 500” ponoć dostępna w Tescco i równie dobra a kosztująca coś koło 2 PLN. Myślę, że wypróbują kiedyś obie na razie jako lokalny Patriota kupuję „Poznańską” 🙂

Ciasta na pizze się nie rozwałkowuje żeby nie „zgniatać” go – pęcherzyki powietrza. i nożyczkami tez sie nie tnie 😀 ale to jak kto lubi.

Co do pierwszej uwago to możesz mieć rację i dzięki za uwagę z drugą się nie zgodzę. Osobiście byłem świadkiem jak w Rzymie w takiej śmiesznej Pizzeri panie wykrawały nożyczkami kawałki. Pizza była na dużych prostokątnych blachach pieczona. Mam kółko ale nie mam powierzchni na której bym mógł to ciąć więc nożyczki są najlepszym wyjściem. Trzeba mieć otwarty umysł 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.